Borne Sulinowo … czyli człowiek planuje Pan Bóg się śmieje

Plener w okolicach Borne Sulinowo w planach przewijał się od wczesnej wiosny. Najpierw czekaliśmy na definitywny koniec zimy, potem tak jakoś nagle zaczęły się wakacje. Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale czas tak popędził, że jesień stała się faktem. Termin wrześniowy, bardzo pożądany ze względu na kwitnące wrzośce, również pękł jak bańka mydlana. Udało się wszystko dopiąć na pierwszego października. Pytanie zasadnicze, które zawsze pada przy planowaniu plenerów „a o której mamy wschód słońca ?” spowodowało, że wyjazd za Szczecina trzeba było zaplanować na godzinę 3:30.Wschód słońca to tylko pretekst. Tak naprawdę liczyliśmy na dużo więcej i dużo więcej dostaliśmy. Oprócz niezapomnianych widoków, co nieco  historii, troszkę eksploracji przyprawionej szczyptą przygody. Właśnie to smakuje najbardziej. Jeżeli zdarza się Wam plener na który wychodzicie gdy jeszcze jest ciemno i wracanie do domu po zmroku to znacie to uczucie. A jeżeli nie, to zawsze jest szansa żeby to nadrobić. Zresztą sami się przekonajcie, film zawiera dokładny instruktaż co trzeba zrobić aby przywieźć ze sobą kilka udanych kadrów. Jedno jest pewne, następnego września nie odpuścimy.


Zdjęcia: Jan Monkiewicz, Tomasz Przywecki, Piotr Sokołowski
Tekst i opracowanie: Tomasz Przywecki
Film: Tomasz Przywecki
Music: Killer Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 3.0

Dodaj komentarz